Żeby nie było, próbuję się podnieść, ale z każdym dniem przychodzi to z coraz większą trudnością. Zbieram siły, ale one coraz szybciej uchodzą. Może udaję silną, ale psychika siada.

W każdej chwili myślę, co będzie jutro, za tydzień, za rok. Lecz wiem jedno, każda z tych chwil niesie za sobą wiele przykrych jak i tych dobrych momentów, których czasami człowiek nie chciałby doznać.

Z coraz większą trudnością stawiam kolejne kroki. Strasznie boję się każdej minuty. Boję się, że w mgnieniu oka stracę wszystko i wszystkich nieodwracalnie. Że błędy które popełniłam zmienią wszystko w kompletnie inny świat, który teraz mnie otacza.